Ulotki dalej działają, ale tylko wtedy, gdy człowiek po drugiej stronie nie czuje się zaczepiony. Jeśli dopiero zamawiasz druk, możesz zerknąć na przykład oferty druku ulotek tutaj: https://www.fourzeros.online/produkty/ulotki, bo porządna ulotka ma większą szansę zostać w kieszeni, a nie w koszu. Największy błąd to traktowanie rozdawania jak polowania na przechodniów.
Spis treści
- 1 Zrozum, dlaczego ludzie się irytują
- 2 Najpierw plan, potem ulica
- 3 Wybierz czas, w którym ludzie mają głowę do rozmowy
- 4 Pogoda i jakość ulotki
- 5 Jak podejść, żeby nikogo nie postawić pod ścianą
- 6 Czytaj sygnały i odpuszczaj w sekundę
- 7 Co mówić, żeby nie brzmieć jak reklama
- 8 Alternatywy, które mniej drażnią
- 9 Testuj i ucz się, zamiast rozdać więcej na siłę
Zrozum, dlaczego ludzie się irytują
Większość osób nie ma problemu z samą ulotką. Problemem jest sytuacja. Irytacja rośnie, gdy ktoś blokuje przejście, zatrzymuje w biegu, wywołuje presję, wciska papier do ręki albo zostawia po sobie bałagan. Twoim celem jest dać wybór. Ktoś ma móc odmówić bez tłumaczeń.
Najpierw plan, potem ulica
Jeśli rozdajesz wszystkim, denerwujesz wielu, a trafiasz do niewielu. Zacznij od trzech decyzji.
- Cel. Co ma się wydarzyć po przeczytaniu. Wizyta w lokalu, zapis na wydarzenie, telefon, wejście na stronę, a czasem tylko zapamiętanie nazwy. Jeden główny cel na jedną ulotkę.
- Grupa. Pomyśl o wieku, stylu życia i potrzebie, a nie tylko o dochodach. Inaczej reaguje osoba w drodze na zajęcia, inaczej rodzic z wózkiem, inaczej ktoś starszy z siatkami.
- Miejsce. Wybieraj punkty, gdzie twoja grupa bywa naturalnie, a nie tam, gdzie jest najwięcej ludzi. Duży ruch nie pomaga, jeśli to nie są właściwi ludzie.
Wybierz czas, w którym ludzie mają głowę do rozmowy
Są momenty, kiedy nawet najlepsza ulotka będzie przeszkodą. Gdy ktoś biegnie na autobus, wraca zmęczony z pracy, ma słuchawki i wzrok w telefonie. W takich chwilach ulotka staje się kolejnym bodźcem.
Lepsze są miejsca i pory, w których ludzie czekają albo spacerują. Przystanki, okolice wejść do biurowców w spokojniejszych godzinach, parki, okolice bibliotek, poczekalnie i recepcje, jeśli masz zgodę. Często sprawdza się wczesny poranek i późne popołudnie, ale pod warunkiem, że nie łapiesz ludzi w biegu.
Pogoda i jakość ulotki
Deszcz i wiatr robią z ulotki śmieć. Mokry papier ląduje w pierwszym koszu albo na chodniku. Upalny dzień zniechęca do stania i rozmów. Wybieraj dni, gdy ludzie nie uciekają do środka.
Zadbaj też o format i wygodę. Ulotka, którą da się złożyć i schować, ma większą szansę przeżyć niż duży arkusz. Papier nie powinien być tak cienki, żeby gniotło się to w dłoni. Jeśli ulotka wygląda porządnie, człowiek rzadziej wyrzuca ją od razu.
Jak podejść, żeby nikogo nie postawić pod ścianą
Tu wygrywa prostota i szacunek do przestrzeni.
- Stań z boku strumienia ruchu. Nie na środku przejścia i nie przy samych drzwiach.
- Trzymaj dystans. Wystarczy krok lub dwa.
- Podaj ulotkę tak, by dało się ją łatwo wziąć albo łatwo ominąć. Nie wciskaj do ręki.
- Zacznij od pytania albo krótkiego zdania, które daje wybór. Na przykład dzień dobry, czy mogę dać informację o. Albo jeśli jesteś z okolicy, mam coś krótkiego.
- Uśmiech i spokojny ton. Bez zaczepnego entuzjazmu.
Najlepsza rozmowa trwa 5 do 10 sekund. Jedno zdanie o tym, dla kogo to jest i co daje. Jeśli ktoś zatrzyma się sam, dopiero wtedy dopowiedz więcej.
Czytaj sygnały i odpuszczaj w sekundę
To najważniejsza umiejętność, jeśli chcesz nie denerwować ludzi. Sygnały odmowy pojawiają się zanim ktoś powie nie.
Jeśli ktoś unika kontaktu wzrokowego, przyspiesza, odwraca ciało, ma słuchawki, rozmawia przez telefon albo niesie coś w obu rękach, nie podchodź. Albo zapytaj z dystansu i od razu odpuść.
Gdy usłyszysz nie, odpowiedz krótko: dziękuję, miłego dnia. Bez komentarza i bez przekonywania.
Co mówić, żeby nie brzmieć jak reklama
Tekst ulotki to jedno, a to, co mówisz, to drugie. Jeśli mówisz jak spot, ludzie automatycznie się zamykają. Pomaga język codzienny i konkret.
Zamiast opowiadać o firmie, powiedz o sytuacji. Komu to pomaga. Co można zrobić od razu. Gdzie to jest i ile to trwa. To wystarczy na start.
Na przykład jesteśmy obok i w weekend robimy godzinny warsztat dla początkujących, można przyjść bez zapisów. Jeśli kogoś to dotyczy, sam dopyta.
Alternatywy, które mniej drażnią
Nie zawsze musisz rozdawać z ręki do ręki. Czasem spokojniejsza forma daje lepszy efekt.
- Stojaki i stosy w miejscach czekania. Recepcje, kluby, kawiarnie, punkty usługowe, ale tylko po uzgodnieniu.
- Współpraca z lokalnymi firmami. Ty zostawiasz ich ulotki u siebie, oni twoje u siebie.
- Doręczenie do skrzynek w okolicy, jeśli oferta jest lokalna. To pozwala uniknąć zaczepiania na ulicy. Pilnuj zasad budynku i oznaczeń na skrzynkach.
- Wkładki do lokalnej prasy albo materiałów rozdawanych przy wydarzeniach. Działa, gdy chcesz trafić szerzej bez rozmów z każdym przechodniem.
Testuj i ucz się, zamiast rozdać więcej na siłę
Jeśli masz dwa różne miejsca albo dwie grupy, rozważ dwa warianty ulotki. Ten sam styl, ale inne hasło i inna korzyść na pierwszym planie. Nie po to, żeby kombinować, tylko żeby mówić do ludzi ich językiem.
Mierz prosto. Zapytaj nowych klientów, skąd wiedzą. Dodaj na ulotce jeden prosty kod albo osobny numer. Zapisz, gdzie i kiedy rozdawałeś. Po kilku wyjściach zobaczysz, które punkty działają, a gdzie tylko męczysz przechodniów.
Rozdawanie ulotek bez denerwowania ludzi sprowadza się do jednej rzeczy. Dajesz wybór i zachowujesz się tak, jak sam chciałbyś, żeby ktoś zachował się wobec ciebie w drodze do domu.
Fourzeros
Leszczyńska 4, 00-339 Warszawa, Polska
https://www.google.com/maps?cid=14376996309021132664